Teksty (Reklama: ,)
Tym bardziej statek mózgowy nie mógł płakać. Nancia była dobrze wytrenowana w tłumieniu tych nieprzyzwoitych emocjonalnych projekcji, którym oddawały się słabe istoty. Tak czy inaczej nie miała najmniejszej ochoty rozmawiać teraz z kimkolwiek. Flix wydawał się wyczuwać jej nastrój; spakował cicho kosz z owocami i musującym winem i poklepał tytanową kolumnę Nancii, jakby sądził, że mogłaby poczuć ciepło jego ręki. Przez chwilę miała złudzenie, że naprawdę je czuje. - Lepiej zejdę teraz z drogi - powiedział. - Nie uchodzi by statek mózgowy Perez y de Gras bawił się podczas swej pierwszej wyprawy, prawda? - Zatrzymał się na schodach. - Wiesz Nancia, nigdzie nie jest napisane, że musisz witać wchodzących na pokład pasażerów. Pozwól im samym rozpakować się i odszukać swoje kabiny. Będzie jeszcze dużo czasu na towarzyskie pogawędki podczas podróży. I już go nic było. Rudowłosa plama zniknęła w ciemności, a wygwizdywana melodyjka utrzymywała się jeszcze w nocnym powietrzu

(Reklama: , samochody , Tanie loty )